Jak ratować się przed upałem czyli ulubione włoskie orzeźwiacze

Kategoria: Kuchnia Opublikowano: sobota, 09, sierpień 2014

Upał, upał, upał…. Tak, to zdecydowanie naturalne, że myśli biegną w kierunku chłodnych i orzeźwiających napojów przywracających do życia.

I lodów, w których Włosi się specjalizują. Ilości lodowych smaków dostępnych w gelateriach zawsze mnie onieśmiela. Za to smak zniewala!

Kanapeczka z lodem? Normalka!

 

Każda ilość lodów zjedzona w upalny dzień jest słuszna i w pełni zrozumiała. Natomiast pomiędzy „szpachlami lodowymi” (lody nie są nakładane gałkami jak u nas) organizm domaga się  płynów, mniej czy bardziej płynnych ;).  Oto moje sposoby na ochłodę, po które najczęściej sięgam.

 

Granita to jak dla mnie włoski hit. Miękki lód  (można zblendować kostki lodu jeśli robi się własnoręcznie) nasączony smakowymi sokami to dla mnie numer 1 na każdą okazję jeśli temperatura krąży wokół 30-40 stopni. Smaki do wyboru i koloru – choć najpopularniejsze są dwa: cytrynowy i miętowy.

 

Granite owocowe

 

Nie bez kozery: te smaki są najbardziej orzeźwiające. W barach należy po prostu wypatrywać maszyny kręcące lodowy przysmak. „Aperitivo da urlo” (czyli do krzyczenia, w sensie z zachwytu) to granita nasączone spritz’em.  Do wyjadania łyżeczką:).

 

Oczywiście skoro jesteśmy we Włoszech nie możemy zapomnieć o kawie! W poszukiwaniu chłodnych kawowych impresji z pewnością w (prawie) każdym barze znajdziemy orzeźwienie w  granita di caffè (granita kawowa) – mniej orzeźwiający niż cytrynka ale dla uzależnionych od boskiej kofeiny to naprawdę dobra opcja!

 

Idźmy dalej tym tropem:  crema di caffè – krem kawowy, pycha (mi przypomina kogel-mogel czekoladowy, mniam). Choć z reguły strasznie słodki.

 

Kawowe orzeźwienie

 

Caffè latte z gelato czyli caffè latte z orzeźwiającymi gałkami lodów sprawią, że przypomnisz sobie dlaczego kochasz Włochy. Lody, obok kawy, są we Włoszech świętością. Ilości smaków w gelateriach (lodziarniach) przyprawiają o zawrót głowy ale tu zwykle wybiera się opcje nieowocowe.

 

Skoro o lodach mowa nie zapomnijmy również o orzeźwiających sorbetach czyli lodowe puree owocowe - z cukrem i soku z owoców rzadziej likier. Napój, tylko, że w formie tymczasowo stałej  

 

spritz

Wracając do meritum – SPRITZ! Prawdę mówiąc nie znam nikogo kto go nie lubi. Choć jestem zwolenniczką czystych, bardziej wytrawnych smaków i nie kuszą mnie likiero-drinko-mieszanki, ten drink jest wyśmienity! 3części Prosecco, 2 Aperolu, 1 sody polane na bryłki lodu i plasterki pomarańczy i… eccolo!  Oto on – pyszny, pomarańczowy, mieniący się w promieniach włoskiego słońca.  

 

Prosecco

Prosecco – ulubione przez Włochów aperitivo na gorące dni. Zwykle spotykając kogoś na ulicy proponujesz szybką kawkę (cafeè veloce veloce) ale skoro taki upał… Dobrze schłodzone, bardziej wytrawne jest świetnym pomysłem na letnie orzeźwienie. Musisz być jednak czujny(a): Prosecco Włoch pije, jak cafeè veloce veloce: stojąc przy barze czyli szybko. Bez wprawy lepiej uważać: Prosecco jest bąbelkowe. Bez zachowania tempa i umiaru może skończyć się bólem głowy.

 

Forse spremuta d’arancia?

Spremuta d’arancia – całe szczęście w większości barów można bez problemu zamówić. To po prostu wyciskany w twojej obecności sok z pomarańczy (można poprosić o dodatek grapefruita – pompelmo albo limonki). W okresie letnim żelazny punkt w lodówce. Uwielbiam.

 

Woda – ja wiem, to jest śmieszne. Ale doceni każdy, kto spędzi dzień w 40-stu stopniach. Na początku żartowałam z wodopijców, ale teraz sama często zamawiam nawet do jedzenia. Frizzante (gassata) albo liscia (naturale), z dodatkiem limonki i liści mięty. Prostota smaku – zdecydowanie niepowtarzalna!  

 

Jadwiga z OBSERWATORE.EU

 

http://obserwatore.eu/wloski-lifestyle/ratowac-sie-upalem-ulubione-wloskie-orzezwiacze/

 

09/08/2014

Komentarze  

0 #1 ELA 2014-08-10 19:25
Sta accadendo tutto questo veramente in Italia?Troppo bello per essere vero.Magari.For se a Roma.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

O nas

MOJABANCERELLA.com to portal o charakterze informacyjnym, gdzie staram się na bieżąco przekazywać Państwu informacje dotyczące Polonii włoskiej i nie tylko.

„Mojabancarella” – moja -, czyli nasza, każdego z osobna i - bancarella – słowo które stało się naszym spolszczonym tłumaczeniem słowa stragan, gdzie można znaleźć wszelkie dobro. 

ZAPRASZAM NA MOJABANCARELLA

Najnowsze artykuły

Elżbieta Grzybek prezentuje

 

 

„Czas historyczny wchłonięty zostaje ostatecznie przez wieczny przepływ czasu mitycznego."    

Joanna Ugniatowska "Historia literatury włoskiej XX w".  

 

   

Ela Grzybek - artysta plastyk, projektantka mody, arteterapeutka, nauczyciel plastyki, studentka Filozofii i Etyki Uniwersytetu w Białymstoku odbywająca praktyki studenckie Rzymie, w ramach programu Erasmus, w Stowarzyszeniu Kulturalnym Mojabancarella, którego Prezesem jest Alicja Kołtunowicz.

 

III Krajowa Konferencja Metodyczna we Włoszech – rekrutacja

 

 

Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" wraz z Radą Oświaty Polonijnej we Włoszech, Stowarzyszeniem Instytut dla Polonii oraz  Wydziałem Konsularnym Ambasady RP w Rzymie zaprasza nauczycieli polonijnych z Włoch na III Krajową Konferencję Metodyczną w Neapolu.

Konferencja jest kontynuacją rozpoczętej w 2014 roku kampanii na rzecz rozwoju oświaty polonijnej we Włoszech. Tym razem zostaną poruszone tematy, które pozwolą nauczycielom na zwiększenie ich kompetencji w zakresie doboru materiału i metod nauczania przystosowanych dla dzieci dwujęzycznych z Włoch.

 

Ojczyzna o mnie zapomniała

 

 

Dominika Zamara, polski sopran, anielski głos (tak jest nazywana na świecie), Ambasadorka Polski a jednak w głosie Dominiki słychać wielką nutę nostalgii i tęsknoty za krajem.

Posłuchajcie wywiadu, który Dominika udzieliła portalowi Wideoportal

 

Mojabancarella 18/08/2017

 

Allora, Ela e Ola a Roma

 

 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a więc i nas, Elę Grzybek i Aleksandrę Sadokierską jedna z nich zawiodła do Wiecznego Miasta. Naszym gościńcem okazała się Mojabancarella. To stowarzyszenie kulturalne, dzieło Alicji Kołtunowicz, dało początek naszym spotkaniom z polonią rzymską. Przyjechałyśmy tu nie jako turystki, lecz studentki Filozofii i Etyki z Uniwersytetu w Białymstoku, na praktyki w ramach otrzymanego stypendium Erasmus.