„Horyzonty spotkań Ryszarda Kapuścińskiego” - spotkanie z autorem Tomaszem Janem Chlebowskim

Kategoria: Wywiady Opublikowano: poniedziałek, 29, wrzesień 2014

Tomasz Jan Chlebowski, autor książki „Horyzonty spotkań Ryszarda Kapuścińskiego”, jest księdzem, choć sam siebie woli skromnie nazywać prezbiterem. Pochodzi ze Słupcy, ale od lat mieszka we Włoszech niedaleko Rzymu.

 

Mojabancarella: Książka „Horyzonty spotkań Ryszarda Kapuścińskiego” to Twoje twórcze spotkanie z Ryszardem Kapuścińskim, z tego, co wiem twórczość ta wplotła się w Twoje prace naukowe, zostały one, że tak powiem naznaczone dorobkiem Kapuścińskiego. Czy mistrz reportażu jest dla Ciebie swego rodzaju Herodotem?

Tomasz Jan Chlebowski: Moje naukowe zainteresowania są bardzo szerokie. Mimo, że twórczość Kapuścińskiego część z nich przenika, to nie sądzę jednak, że je naznacza. „Horyzonty spotkań Ryszarda Kapuścińskiego” z jednej strony są pochyleniem się nad widzeniem człowieka i świata przedstawionym przez tego wielkiego reportera, ale z drugiej dotykają również tego, co mnie od dawna interesowało: antropologii, psychologii, filozofii dialogu, spotkania, Innego, relacji międzyludzkich. Kapuściński często dotykał tej tematyki w swojej twórczości i na pewno wielokrotnie był mi towarzyszem w moich rozważaniach. 

Czy Herodotem?... Raczej nie, ponieważ dla mnie jedynym moim przewodnikiem, owym Herodotem, o którego pytasz, we wszystkich moich wędrówkach, zarówno w tych po świecie i tych duchowych, które zmierzają do poznania i dialogu z innymi ludźmi, jest Jezus Chrystus. To najlepszy nauczyciel i znawca tej tematyki, który zaczął prowadzić mnie na długo przedtem, zanim poznałem twórczość Kapuścińskiego.

 

Mb: Czy książki Kapuścińskiego są dobrym przykładem, aby mówić o Bogu? Co sprawia, że mogą być również obiektem zainteresowania dla teologa?

Tomasz Jan: W mojej książce wskazuję, że Kapuściński wiele razy wypowiadał się o Bogu, wierze i religii. Nie był teologiem, ale jako uważny obserwator i myśliciel, nie mógł oczywiście pominąć tego, jak ważną rolę kwestia ta spełnia w życiu każdego człowieka. Choć jestem również teologiem, to pisząc książkę starałem się skupić głównie na filozofii. Jeden rozdział mojej pracy jest Stricto sensu teologiczny. Potraktowałem go, jako wstęp do dalszych rozważań. Mówi o spotkaniu w Biblii. Dla mnie osobiście jest to rozdział bardzo istotny, ponieważ daje on czytelnikowi możliwość pogłębienia tematyki spotkania. W kilku miejscach książki przytaczam również wypowiedzi papieskie, a także odwołuję się do myśli wielu teologów, aby wzbogacić podejmowany przeze mnie temat. To są jednak sprawy marginalne w odniesieniu do całości.

Książki Kapuścińskiego propagują w sobie wiele wartości, które moim zdaniem, można nazwać chrześcijańskimi. Ogólna idea dobra, wzajemnego szacunku, zrozumienia, pokoju, miłości… czy wiele innych pięknych postaw moralnych. To wszystko odnaleźć możemy w lekturze książek autora „Cesarza”.

 

Mb: Miałeś przyjemność spotkać osobiście Ryszarda Kapuścińskiego, jakie wrażenie zrobił na Tobie ten niezwykły człowiek?

Tomasz Jan: Moje osobiste spotkania z Kapuścińskim były bardzo krótkie. Ale wystarczyły, by dostrzec otwartość tego człowieka. Nie stwarzał niepotrzebnego dystansu. Pomimo zmęczenia potrafił zauważyć człowieka, z każdym chwilę porozmawiać. 

Lubił słuchać. To sprawiało w jego rozmówcy wrażenie, że choć przez tę chwilę spotkania stał się dla kogoś nieobojętnym. Bardzo cenna umiejętność, którą posiadł autor „Imperium”.

 

Mb: Czym jest dla Ciebie spotkanie? Podróżą, przygodą czy może próbą spotkania z Odwiecznym?

Tomasz Jan: Spotkanie jest dla mnie wydarzeniem, czyli czymś ważniejszym niż przygoda i czymś innym niż podróż. Spotkanie może stać się początkiem podróży z Innym lub ku Innemu. Aby mogło ono mieć miejsce musi być otwartość i chęć wspólnego podróżowania (mówię tutaj o tej podróży wewnętrznej, w człowieka i ku niemu). Czasem spotkania są krótkie, jednokrotne. Dlatego są tak ważne, gdyż wielu z raz napotkanych ludzi już nigdy więcej prawdopodobnie nie spotkamy w swoim życiu.

Dla mnie, jako człowieka kroczącego drogą wiary, każde spotkanie ma w sobie znamiona Bożej Opatrzności. Zresztą, wyraźnie podkreśla to Biblia, jak również wiele innych religii czy też jak koś woli filozofia Levinasa. W spotkaniu możemy odnaleźć dotknięcie samego Boga. On sam wychodzi ku mnie w osobie Innego, pragnie, aby nasze spotkania były przeniknięte tym, co nazywamy miłością chrześcijańską.

 

Mb: To, co mnie uderzyło, gdy czytałam Twoje wypowiedzi o sobie, to mówisz, że jesteś prezbiterem a  nie księdzem, dlaczego?

Tomasz Jan: To prawda. Używam częściej tego terminu na określenie urzędu, który sprawuję we wspólnocie Kościoła. Jest on dużo starszy od powszechnie używanego tytułu „ksiądz”, gdyż wywodzi się z początków chrześcijaństwa i z greckiego znaczy „starszy”, (czyli w jakiś sposób „ojciec” – jak zresztą mnie nazywano w Italii). Natomiast określenie „ksiądz” pochodzi z okresu średniowiecza i nie trudno zauważyć jego związku ze słowem „książę”. W moim pojęciu kapłaństwo to nie tyle dowodzenie, rządzenie, obnoszenie się jakimiś tytułami, „książowanie”, ale przede wszystkim pokorna służba Bogu i ludziom, na wzór Jezusa. Takie ujęcie i obraz kapłaństwa jest mi bardzo bliskie.

Generalnie słowa te oznaczają to samo, ale analizując ich genezę, kładą akcent na konkretną stronę przesłania, jakie w sobie zawierają. 

 

Mb: Życie Kapuścińskiego toczyło się pod znakiem podroży i reportaży był „Człowiekiem w drodze”… Ty również wiele podróżujesz, od lat żyjesz daleko od domu, czy czujesz się podobnie jak Kapuściński „tłumaczem kultur”?

Tomasz Jan: Każdy z nas jest w jakimś stopniu homo viator, czyli podróżnikiem, ponieważ nasze życie jest wędrówką zarówno w wymiarze wewnętrznym jak i tym ogólnoludzkim.

Niektórzy mają w sobie potrzebę fizycznego przemieszczania się, podróżowania, która wiąże się z wewnętrzną potrzebą, czy nawet jakimś przymusem. Jaki jest cel takich podróży? Nie są to czysto turystyczne zmiany miejsca, otoczenia, kraju… To coś więcej. To wysiłek i trud poznawania świata oraz człowieka. Owego „Innego”. W tym właśnie kontekście Kapuściński nazywał siebie „tłumaczem kultur”. Nie mogę zrównać się z jego licznymi podróżami i bogatym doświadczeniem, jedynie w niewielkim stopniu odkrywałem w sobie takie „przynaglenie” do podróży. Jednak ze względu na moje podejście oraz realizację tego, mógłbym siebie po części nazwać „tłumaczem kultur”.

 

Mb: Przez wiele lat żyłeś we Włoszech czy doświadczenia emigracyjne zmieniły Ciebie, jako człowieka, czy w jakiś sposób wpłynęły na Twój sposób patrzenia na świat, na ludzi?

Tomasz Jan: Każdy dzień, każda podróż, każde spotkanie zmienia nas i nasze spojrzenie na świat. Im dłużej przebywamy w jakimś miejscu, staje się ono naszym. Oswajamy je. Dziesięć lat pobytu w Italii spowodowało, że jakaś część mnie jest włoska. Stałem się częścią tamtego pięknego kraju. Przez te lata uczyłem się nie tylko żyć w innym kraju, nie tylko uczyłem się innych ludzi, ale również siebie. To bogactwo, którego nie odkryłbym mieszkając jedynie w Ojczyźnie. 

Zmieniła się też perspektywa patrzenia na Kościół. Stał się dla mnie bardziej wspólnotą uniwersalną, obdarzoną niesamowitym bogactwem i potencjałem. Myślę, że zamykając mój obraz Kościoła jedynie do tego w naszym kraju, nie odkryłbym tego.

Mb: Jesteś poetą, autorem wielu nagród literackich wydałeś dwa tomiki poezji „Nieobojętność” i „Czekanie na wiosnę”. O czym jest Twoja poezja?

Tomasz Jan: Chociaż napisałem kiedyś wiersz pod tytułem: „Jestem poetą”, gdzie rzeczywiście przyznaję, albo raczej uważam, że BYWAM poetą lub po prostu kimś, kto zwyczajnie pisze wiersze. Wiersze mnie odwiedzają, – kiedy tego chcą! Czasem bardzo rzadko, wtedy staram się je pochwycić, zamknąć w słowach to, co tak naprawdę jest nieuchwytne: chwilę, wrażenie, myśl… 

O czym są te wiersze? Odpowiem krótko: o tym, co się w mojej duszy kołacze i sercu gra. A może to być naprawdę wiele rzeczy...

 

Mb: Jesteś praktycznie na walizkach, za kilka dni wyjeżdżasz na misje do Meksyku.  To wielka życiowa zmiana, co skłoniło Cię do podjęcia takiej decyzji?

Tomasz Jan: Myślę, że nie tyle, „CO”, ile, „KTO". Głęboko wierzę, że Bóg prowadzi człowieka poprzez życie i to od jego woli zależy jak potoczą się nasze losy. W moim życiu wielokrotnie daje się zauważyć Jego obecność. Po prostu, po okresie refleksji, modlitwy i odczytywania znaków przestałem mieć wątpliwości, czy właśnie tam mam się udać. Wiem, że nie będzie lekko, ale nie o to chodzi, bo z drugiej strony wiem też, że jeśli tę drogę wybrał dla mnie mój Bóg, to jest to droga, na której będę się spełniał. Wierzę, że przyniesie dobro nie tylko mnie, ale przede wszystkim ludziom, którym będę służył. 

 

Mb: Meksyk to miejsce, do którego wracasz, które darzysz szczególnym sentymentem. Dla Kapuścińskiego takim miejscem, które ukochał szczególnie była Afryka. Co sprawia, że czujesz się związany z tym odległym krajem?

Tomasz Jan: W Meksyku zakochałem się od samego początku, od mojej pierwszej podróży. I jak trudno jest odpowiedzieć, dlaczego kogoś kochamy, podobnie i tutaj… Nie wiem. Za całokształt?... Po prostu, odnajduję się na tej ziemi, czuję się tam jak na swoim miejscu. 

 

Mb: A co z Twoim blogiem? Od lat prowadzisz swój blog „Chleb Boski”, gdzie każdy może znaleźć Twoje refleksje na temat ewangelii. Czy utrzymasz ten kontakt z Twoimi czytelnikami, z wiernymi będąc w Ameryce Środkowej?

Tomasz Jan: Ostatnio miałem dłuższą przerwę w prowadzeniu blogu, spowodowaną wieloma czynnikami… Rzeczywiście, przez kilka lat, dzień w dzień, pisałem na blogu moje krótkie rozważania ewangeliczne. Chciałbym do tego powrócić. Kto wie, może w Meksyku to się uda. Mam nadzieję, że będę miał dostęp do Internetu i nieco czasu, by to uczynić. Zawierzam to wszystko dobremu Ojcu.

 

Mb: Tomaszu, dziękujemy za rozmowę i życzymy Ci owocnej pracy duszpasterskiej w Meksyku.

Tomasz Jan: Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich rodaków a w szczególności tych mieszkających we Włoszech. Polecam się Waszym modlitwom, niech Opatrzność boża ma Was w swojej opiece.

 

 

 

Wiecej informacji na temat książki na naszej stronie Mojabancarella

http://mojabancarella.com/index.php/wydarzenia-kulturalne/760-horyzonty-spotkan-ryszarda-kapuscinskiego

 rozmawiała:Małgorzata Wójcik

Mojabancarella 29/09/2014

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

O nas

MOJABANCERELLA.com to portal o charakterze informacyjnym, gdzie staram się na bieżąco przekazywać Państwu informacje dotyczące Polonii włoskiej i nie tylko.

„Mojabancarella” – moja -, czyli nasza, każdego z osobna i - bancarella – słowo które stało się naszym spolszczonym tłumaczeniem słowa stragan, gdzie można znaleźć wszelkie dobro. 

ZAPRASZAM NA MOJABANCARELLA

Najnowsze artykuły

6. urodziny sklepu „U MICHAŁA”

 

 

Michał Zalewski, Dorota Budnicka i Sara Zalewska serdecznie zapraszają na 6-tą rocznicę powstania sklepu polskiego w Rzymie „U MICHAŁA”, które odbędą się 3 grudnia, w siedzibie sklepu na Viale Trastevere 233.

Jak co roku będziemy mogli posmakować polskich specjałów, zrobić zakupy i zamówić produkty na święta Bożego Narodzenia. A święta już za pasem!

 

Polacy podbijają Alpy

 

 

TO NIEBYWAŁE: POLACY PODBIJAJĄ ALPY! 

ALE JAK SOBIE RADZIĆ W RAZIE WYPADKU NA STOKU?

 

Coraz więcej Polaków jeździ na narty do Włoch. Dla naszych amatorów sportów zimowych Alpy są krainą marzeń: świetne warunki narciarskie, dobra pogoda, słońce pozwalające się pięknie opalić nawet zimą, przepyszne włoskie jedzenie oraz wino, no i włoski styl. 

 

Jak wynika z raportu ISTAP wydawanego corocznie przez Prowincję Autonomiczną Trydentu, w ubiegłym sezonie zimowym na narty do tego rejonu przyjechało 2,9 mln obcokrajowców. Polacy, nawet przed Niemcami, stanowią najliczniejszą grupę turystów - mile widzianą do tego stopnia, że tutejsze struktury wypoczynkowe zatrudniają w hotelarstwie i gastronomi coraz więcej pracowników polskojęzycznych. Można też spotkać napisy po polsku. 

 

Wzmacniajmy płomień pamięci

 

 

UWAGA ***MIĘDZY'narodowy KONKURS

WZNIECAJMY PłOMIEŃ PAMIĘCI *PATRIOTYZM JEST W NAS

 

I. Zgłoszenia i prace przyjmowane są do 25.02.2018r.

Rozstrzygnięcie 31.03.2018 r.

 

II. Tematyka prac: 

1. Życie lub walki gen. Stanisława Maczka.

2. Czasy wojny i wyzwolenia: I i II wojna światowa. 

Okres międzywojenny, wszyscy generałowie, dowódcy, naczelni brygad, oddziałów, jednostek etc...

O poległych i żyjących kombatantach, sanitariuszach, żołnierzach.

 

Rzymskie Kolędowanie 2017

 

 

„Gdy kolęda do drzwi puka to na pewno Ciebie szuka,

Gdyż chce z Tobą kolędować wspólnie z nami się radować.”

J. P. 

 

Stowarzyszenia Kulturalne Mojabancarella i Videopyja mają zaszczyt zaprosić na kolejne już RZYMSKIE KOLĘDOWANIE, które odbędzie się w sobotę 16 grudnia 2017 roku o GODZ. 20.00, w KOŚCIELE SANTA MARIA DELLA CONSOLAZIONE - Piazza della Consolazione RZYM.