Edukacja dzieci dwujęzycznych: część trzecia – polskie szkoły

Opublikowano: sobota, 20, lipiec 2013

W pierwszej części tego cyklu znaleźliście nasze osobiste doświadczenia z systemem oświatowym w Wielkiej Brytanii. Co dwujęzyczność miała tu do rzeczy?

 

Ano miała, gdyż ogromna większość dzieci dwujęzycznych na świecie uczęszcza tylko do jednojęzycznych szkół większościowych i nie otrzymuje żadnej formalnej edukacji w języku mniejszościowym. Tak też do niedawna było u nas. Szkoła angielska w ciągu dnia, a wieczorem nauczanie domowe w zakresie języka polskiego. To właśnie w domu Talkusia i Pynio nauczyli się czytać i pisać po polsku. Ale to i tak dla dwujęzycznego dziecka zbyt mało.

 

Dopiero we wrześniu zeszłego roku znalazłam dobrą polską szkołę sobotnią, która uzupełnia naszą edukację domową, a przede wszystkim zapewnia moim dzieciom kontakt z innymi polskojęzycznymi osobami. "Czerpanie" języka mniejszościowego tylko od jednej osoby, czyli w naszym przypadku mnie, to za mało, by długofalowo zapewnić temu językowi rozwój. Każdy przecież ma nieco inny sposób mówienia, inne słownictwo i inne potrzeby komunikacyjne i właśnie tę, jakże cenną różnorodność stymulacji językowej odnaleźliśmy w polskiej szkole. Kilka dni temu podczas wspólnego czytania natrafiłam z Pyniem na słowo "śmietnik". Natychmiast się ożywił i pyta mnie, co to jest. Więc tłumaczę cierpliwie, że to taki zbiorczy kosz na śmieci, ale Pynio mi przerywa: Moja pani w polskiej szkole na kosz w klasie mówi "śmietnik"! Jaki był dumny z siebie i ze swojej pani! Powyższy przykład to najlepszy dowód na to, jak bardzo dzieci rozwijają swój język dzięki używaniu go podczas spotkań z innymi niż rodzice osobami. Nie do zastąpienia są też kontakty z polskimi rówieśnikami, które dzieciom zapewniają lekcje w polskiej szkole. Dzięki nim Pynio i Talkusia zdali sobie sprawę, że nie są jedynymi dziećmi w Anglii, które uwielbiają Bolka i Lolka!



Zdaję sobie sprawę, że polskie szkoły na emigracji są różne i nie wszystkie spełniają oczekiwania rodziców dzieci dwujęzycznych. W Waszych listach czytam, że niektóre szkoły są zbyt rygorystyczne i wymagają realizacji pełnego programu polskich szkół w Polsce, co oczywiście przy tak okrojonym wymiarze godzin jest absolutnie niemożliwe. Inne kładą zbyt duży według niektórych rodziców nacisk na religię i celebrowanie świąt narodowych i dzieci większość czasu w szkole spędzają na mszach lub akademiach. Inne są po prostu nierzetelne i nie oferują profesjonalnej kadry nauczycielskiej. Jeszcze inne nieuczciwie podchodzą do kwestii finansowych. Można by tu długo wymieniać, ale nie chcę koncentrować się na negatywach. Wierzę, że jest w świecie wiele prawdziwie społecznych i nowoczesnych polskich szkół, w których zachowana jest równowaga pomiędzy religią a przekazywaniem treści z języka polskiego, historii i geografii, gdzie dzieci oprócz akademii mają również pikniki, dni sportu i dyskoteki, gdzie dzieci oprócz nauki także przyjemnie spędzają czas. Warto takich dobrych polskich szkół szukać i wspierać je, a one odwdzięczą się nam wspomagając dwujęzyczny, a także ogólny rozwój naszego dziecka.

 

Polska Macierz Szkolna  jest organizacją charytatywną, która od 60 lat wspiera polską edukację uzupełniającą na terenie Wielkiej Brytanii. W ich londyńskiej siedzibie (POSK) znajduje się również bogato zaopatrzona polska księgarnia. Spis polskich szkół sobotnich w Wielkiej Brytanii oraz ogólne informacje na temat brytyjskiego systemu szkolnictwa znajdziecie tu. Bardzo dynamiczny nowojorski portal Dobra Polska Szkoła oferuje wsparcie amerykańskim szkołom polonijnym, a także polonijnym rodzicom.

 

Bardzo proszę, podzielcie się w komentarzach Waszymi doświadczeniami w zakresie polskiej edukacji za granicą. Czy korzystacie z polskich szkół sobotnich? Chcecie jakieś dobre polecić? Zapraszam :-)
Polskie dzieci dwujęzyczne mogą również korzystać z edukacji w języku polskim przez internet. Ale o tym już następnym razem.

Aneta Nott-Bower

http://bilingualznaczydwujezyczny.blogspot.co.uk/

20/07/2013

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

O nas

MOJABANCERELLA.com to portal o charakterze informacyjnym, gdzie staram się na bieżąco przekazywać Państwu informacje dotyczące Polonii włoskiej i nie tylko.

„Mojabancarella” – moja -, czyli nasza, każdego z osobna i - bancarella – słowo które stało się naszym spolszczonym tłumaczeniem słowa stragan, gdzie można znaleźć wszelkie dobro. 

ZAPRASZAM NA MOJABANCARELLA

Najnowsze artykuły

Elżbieta Grzybek prezentuje

 

 

„Czas historyczny wchłonięty zostaje ostatecznie przez wieczny przepływ czasu mitycznego."    

Joanna Ugniatowska "Historia literatury włoskiej XX w".  

 

   

Ela Grzybek - artysta plastyk, projektantka mody, arteterapeutka, nauczyciel plastyki, studentka Filozofii i Etyki Uniwersytetu w Białymstoku odbywająca praktyki studenckie Rzymie, w ramach programu Erasmus, w Stowarzyszeniu Kulturalnym Mojabancarella, którego Prezesem jest Alicja Kołtunowicz.

 

III Krajowa Konferencja Metodyczna we Włoszech – rekrutacja

 

 

Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" wraz z Radą Oświaty Polonijnej we Włoszech, Stowarzyszeniem Instytut dla Polonii oraz  Wydziałem Konsularnym Ambasady RP w Rzymie zaprasza nauczycieli polonijnych z Włoch na III Krajową Konferencję Metodyczną w Neapolu.

Konferencja jest kontynuacją rozpoczętej w 2014 roku kampanii na rzecz rozwoju oświaty polonijnej we Włoszech. Tym razem zostaną poruszone tematy, które pozwolą nauczycielom na zwiększenie ich kompetencji w zakresie doboru materiału i metod nauczania przystosowanych dla dzieci dwujęzycznych z Włoch.

 

Ojczyzna o mnie zapomniała

 

 

Dominika Zamara, polski sopran, anielski głos (tak jest nazywana na świecie), Ambasadorka Polski a jednak w głosie Dominiki słychać wielką nutę nostalgii i tęsknoty za krajem.

Posłuchajcie wywiadu, który Dominika udzieliła portalowi Wideoportal

 

Mojabancarella 18/08/2017

 

Allora, Ela e Ola a Roma

 

 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a więc i nas, Elę Grzybek i Aleksandrę Sadokierską jedna z nich zawiodła do Wiecznego Miasta. Naszym gościńcem okazała się Mojabancarella. To stowarzyszenie kulturalne, dzieło Alicji Kołtunowicz, dało początek naszym spotkaniom z polonią rzymską. Przyjechałyśmy tu nie jako turystki, lecz studentki Filozofii i Etyki z Uniwersytetu w Białymstoku, na praktyki w ramach otrzymanego stypendium Erasmus.